Polscy konsumenci przeskakują między Instagramem, e-sklepem i stacjonarnym salonem, oczekując, że marka będzie ich rozpoznawać w każdym z tych miejsc. Dla przedsiębiorców to nie tylko wyzwanie technologiczne, ale przede wszystkim transformacja biznesowa, która zmienia sposób myślenia o sprzedaży – z zarządzania kanałami na budowanie relacji z klientem.
Kluczowe wnioski
- Strategia omnichannel to fundamentalna zmiana podejścia do klienta, w której wszystkie kanały działają jako jeden spójny ekosystem, a nie konkurujące ze sobą silosy. Wymaga to głębokiej integracji technologicznej – przede wszystkim systemów zarządzania danymi klientów (CRM) i zapasami (OMS).
- Polscy liderzy, jak Grupa CCC z eobuwie.pl czy LPP z Reserved, dowodzą, że połączenie świata cyfrowego i fizycznego przynosi wymierną przewagę konkurencyjną, pod warunkiem że firma traktuje klienta jako centrum strategii, a nie poszczególne kanały sprzedaży.
- Główną barierą we wdrażaniu omnichannel nie są technologie, lecz silosy organizacyjne – działy e-commerce i retail, rozliczane osobno, postrzegają się jako konkurencja zamiast współpracować dla wspólnego celu, jakim jest wzrost wartości życiowej klienta.
Dlaczego omnichannel to coś więcej niż obecność w wielu miejscach
Większość polskich firm detalicznych jest dziś obecna zarówno online, jak i offline. Problem w tym, że ta obecność często przypomina małżeństwo z dwóch osobnych mieszkań – kanały istnieją równolegle, ale żyją własnym życiem. E-sklep nie wie, co dzieje się w salonie. Salon nie widzi historii zakupów klienta z aplikacji mobilnej. Social media prowadzą klienta do strony, ale kończy się na tym rola platformy społecznościowej.
To właśnie różni wielokanałowość (multichannel) od wszechkanałowości (omnichannel). W modelu multichannel firma myśli kategoriami „jak sprzedać produkt w tym konkretnym kanale”, koncentrując się na własnych procesach i strukturze. Każdy dział ma osobne cele, osobne systemy i osobny sposób patrzenia na klienta. Efekt? Konsument, który regularnie kupuje w salonie stacjonarnym, po pierwszej wizycie w e-sklepie tej samej marki jest traktowany jak zupełnie nowy klient. Firma traci kontekst, płaci podwójnie za pozyskanie tej samej osoby i nie potrafi docenić jej pełnej wartości.
Omnichannel odwraca tę logikę. Zamiast zarządzać kanałami, zarządza się relacją z klientem. Wszystkie punkty styku – strona WWW, aplikacja mobilna, Instagram, Facebook, fizyczny salon – działają jako jeden spójny ekosystem. Klient może rozpocząć interakcję w jednym miejscu i kontynuować ją w innym bez straty kontekstu. Zobaczył produkt na Instagramie, sprawdził dostępność w e-sklepie, zarezerwował go online i odebrał w najbliższym salonie – wszystko płynnie, bez konieczności tłumaczenia się od nowa przy każdym kroku.
Ta zmiana ma głębokie konsekwencje dla sposobu mierzenia sukcesu. W modelu multichannel naturalnie mierzy się „wartość sprzedaży na kanał”, co prowadzi do wewnętrznej konkurencji i postrzegania e-sklepu jako „kanibala” stacjonarnej sprzedaży. Omnichannel wymusza przejście na metryki holistyczne, jak Customer Lifetime Value (CLV) liczony we wszystkich kanałach łącznie czy wskaźnik retencji klientów. Firma przestaje optymalizować kanały kosztem siebie nawzajem, a zaczyna optymalizować całą podróż klienta.
Jak wygląda idealna ścieżka zakupowa w ekosystemie omnichannel
Projektowanie ścieżki klienta w strategii omnichannel wymaga odejścia od myślenia o jednej, liniowej drodze zakupowej. Klienci nie poruszają się już po prostej linii od punktu A do B. Przeskakują między urządzeniami i kanałami w sposób chaotyczny i nieprzewidywalny. Celem nie jest wymuszenie określonej sekwencji kroków, lecz stworzenie elastycznej sieci płynnych przejść, w której konsument może swobodnie poruszać się między kanałami w wybranej przez siebie kolejności.
Przyjrzyjmy się praktycznemu scenariuszowi, który łączy wszystkie trzy filary: social commerce, e-sklep i salon stacjonarny.
Klient przegląda wieczorem Instagram i widzi post sponsorowany prezentujący nową kolekcję odzieży. Klika w reklamę i przechodzi do sklepu Instagram, gdzie może przeglądać produkty bezpośrednio w aplikacji, czytać podstawowe opisy i oglądać zdjęcia. Zainteresowany jedną z kurtek, klika przycisk „Kup na stronie” – w polskich realiach transakcje rzadko finalizuje się bezpośrednio na platformach społecznościowych, te pełnią raczej rolę kanału odkrywania produktów i prowadzenia do e-sklepu.
W e-sklepie klient analizuje pełny opis produktu, dostępne rozmiary i warianty kolorystyczne. Dodaje kurtkę do koszyka, ale waha się przed zakupem. Chciałby zobaczyć materiał na żywo, sprawdzić jakość wykonania. Tu pojawia się kluczowa funkcja strategii omnichannel – klient korzysta z opcji sprawdzania dostępności produktu w czasie rzeczywistym w najbliższych salonach stacjonarnych. Ta funkcja działa tylko wtedy, gdy e-sklep jest zintegrowany z systemem zarządzania zapasami, który ma wgląd w stany magazynowe wszystkich fizycznych lokalizacji.
Widząc, że produkt jest dostępny w salonie oddalonym o dziesięć minut drogi, klient decyduje się na „Click & Collect” – rezerwuje kurtkę online z odbiorem w salonie. Może zapłacić od razu albo wybrać płatność przy odbiorze. Następnego dnia, gdy przybywa do salonu, pracownik – mający dostęp do zintegrowanego systemu kasowego – już czeka z przygotowanym produktem. Klient przymierza kurtkę, decyduje się na zakup i płaci. Transakcja zostaje natychmiast zarejestrowana w centralnym systemie zarządzania danymi klientów. Za zakup otrzymuje punkty lojalnościowe, które pojawiają się automatycznie na jego koncie, widocznym zarówno w aplikacji mobilnej, jak i po zalogowaniu w e-sklepie.
To nie koniec ścieżki. Tydzień później klient otrzymuje spersonalizowany e-mail z propozycją produktów, które pasują do zakupionej kurtki – na przykład spodni lub szalika. E-mail został automatycznie wygenerowany przez system marketingu automatycznego, który wiedział o zakupie dzięki temu, że transakcja w salonie została połączona z cyfrowym profilem klienta.
Co jednak, gdy ta ścieżka napotyka problem? Klient przegląda stronę WWW i odkrywa, że jego rozmiar nie jest dostępny online. Inicjuje rozmowę na Live Chat. W modelu multichannel agent odpowiedziałby standardowo: „Przykro nam, produktu nie ma w magazynie”. W modelu omnichannel agent ma dostęp do centralnego systemu zarządzania zamówieniami i widzi, że ten rozmiar jest dostępny w jednym z salonów stacjonarnych. Rezerwuje produkt dla klienta od razu, wysyłając mu potwierdzenie. To właśnie oznacza płynne, zorientowane na rozwiązanie problemu doświadczenie.
Na czym polega płynność przejść między kanałami
Płynność, o której mówi się w kontekście omnichannel, nie jest koncepcją marketingową – to wymóg techniczny. Oznacza zachowanie kontekstu w każdym punkcie styku. Gdy klient przechodzi z e-sklepu do rozmowy z agentem na czacie, agent musi w czasie rzeczywistym widzieć, kim jest ten klient (dane z systemu CRM), co ma aktualnie w koszyku (dane sesji z platformy e-commerce) i jaką stronę przeglądał przed chwilą. Jeśli konsument musi ponownie wyjaśniać swój problem, kontekst został zerwany, a doświadczenie omnichannel zawiodło.
To wymaga bezpośredniej integracji platformy e-commerce z systemami obsługi klienta. Nie wystarczy, że firma korzysta z różnych narzędzi – muszą one rozmawiać ze sobą w czasie rzeczywistym. Każde „pęknięcie” w tej komunikacji natychmiast objawia się frustracją klienta.
Z tego powodu mapowanie ścieżki klienta w strategii omnichannel radykalnie zmienia swoją funkcję. Przestaje być jedynie narzędziem marketingowym do planowania kampanii. Staje się fundamentalnym narzędziem diagnostycznym dla działów operacji i IT. Jeśli na mapie zidentyfikowano, że klient nie może sprawdzić dostępności produktu z salonu bezpośrednio w e-sklepie, to nie jest to problem złego marketingu – to brak integracji między systemem zarządzania zamówieniami a platformą e-commerce. Jeśli agent czatu nie widzi koszyka klienta, problemem jest brak integracji API między narzędziem czatu a sklepem internetowym. Mapa podróży klienta staje się więc mapą drogową dla IT, wskazującą, które integracje systemowe są absolutnie priorytetowe.
Trzy mosty technologiczne: jak połączyć salon, e-sklep i social commerce
Połączenie tych trzech filarów wymaga zbudowania trzech strategicznych mostów – technologicznych i procesowych.
Most pierwszy: salon i e-sklep (offline-online)
To fundament transformacji, którą często określa się mianem „phygital” – połączenia świata fizycznego i cyfrowego. Integracja ta manifestuje się przez konkretne usługi, z których klienci korzystają na co dzień.
Najpopularniejszą usługą jest „Click & Collect” – kupujesz online, odbierasz w salonie. Brzmi prosto, ale technologicznie wymaga, aby platforma e-commerce miała wgląd w stany magazynowe wszystkich fizycznych lokalizacji i mogła wygenerować zamówienie bezpośrednio do systemu kasowego w wybranym salonie. Bez integracji między e-sklepem a systemem zarządzania zamówieniami ta usługa po prostu nie zadziała.
Równie istotna jest opcja „BORIS” (Buy Online, Return in Store) – klient kupuje produkt w e-sklepie, ale może go zwrócić w dowolnym salonie stacjonarnym. Polskie prawo gwarantuje czternastodniowy zwrot w przypadku zakupów online, ale nie wymusza opcji zwrotu w fizycznej lokalizacji. To ogromna wartość dodana dla konsumenta. Technicznie oznacza to, że system kasowy w salonie musi być w stanie zidentyfikować zamówienie złożone w e-sklepie, przyjąć zwrot i uruchomić proces zwrotu płatności w centralnym systemie.
Trzeci proces to „Ship-from-Store” – wysyłka z salonu. Salony przestają być tylko punktami sprzedaży, a stają się mini-centrami logistycznymi. Kiedy zamówienie wpada do e-sklepu, centralny system decyduje, skąd najszybciej i najtaniej je zrealizować. Często okazuje się, że wysyłka z salonu znajdującego się blisko klienta jest bardziej efektywna niż z magazynu centralnego.
Kluczowym warunkiem tej integracji jest zapewnienie absolutnej spójności danych. Klient musi widzieć te same ceny i promocje w obu kanałach. Musi go obowiązywać jedna, spójna polityka obsługi i zwrotów. Wszelkie rozbieżności natychmiast budzą nieufność i niszczą wiarygodność marki.
Most drugi: e-sklep i social commerce (digital-social)
Social commerce przestał być wyłącznie narzędziem marketingowym – stał się pełnoprawnym kanałem odkrywania produktów i wstępnym etapem ścieżki sprzedażowej. Integracja techniczna między e-sklepem a platformami społecznościowymi, takimi jak Instagram czy Facebook, wymaga kilku kroków.
Punktem wyjścia jest posiadanie działającego e-sklepu. W polskich realiach platformy społecznościowe zazwyczaj pełnią rolę kanału doprowadzającego do e-sklepu, a nie miejsca finalizacji transakcji. Następnie należy przełączyć konto na Instagramie na profil firmowy i połączyć go ze stroną na Facebooku. Kolejny krok to utworzenie katalogu produktów w narzędziu Menedżer Sprzedaży Meta.
Najważniejszym elementem jest synchronizacja katalogu produktów z e-sklepu z katalogiem Meta. Platformy e-commerce oferują dedykowane integracje do tego celu. Dzięki nim wszelkie zmiany cen, opisów czy – co najistotniejsze – dostępności produktów w e-sklepie są automatycznie aktualizowane w katalogu na Facebooku i Instagramie. To eliminuje ryzyko sytuacji, w której klient widzi produkt dostępny na Instagramie, klika, trafia do e-sklepu i odkrywa, że towar jest wyprzedany.
Dane zebrane podczas interakcji klienta w social commerce – jakie produkty klikał, co oglądał, ile czasu spędził na określonych kategoriach – muszą być następnie integrowane z centralnym systemem zarządzania danymi klientów. Tylko wtedy możliwa jest dalsza, spersonalizowana komunikacja, na przykład w postaci e-mail marketingu czy remarketingu.
Most trzeci: social commerce i salon (social-offline)
Ten most jest najbardziej innowacyjny i dotyczy wykorzystania zasięgu platform społecznościowych do napędzania ruchu w fizycznych lokalizacjach. Narzędziem dedykowanym do tego celu są Meta Omnichannel Ads – reklamy nowej generacji, zaprojektowane specjalnie do łączenia świata online i offline.
Działają one w ten sposób, że reklamodawca prowadzi jedną kampanię, która jest automatycznie optymalizowana pod kątem osiągnięcia zarówno konwersji online (w e-sklepie), jak i konwersji offline (wizyty i zakupu w salonie). Reklamy wykorzystują geolokalizację użytkownika. Klient przeglądający Instagrama może zobaczyć reklamę produktu, która – dzięki integracji z danymi o stanach magazynowych – pokaże mu nie tylko przycisk „Kup teraz” (kierujący do e-sklepu), ale także informację „Dostępne w pobliżu” wraz z adresem i wskazówkami dojazdu do najbliższego salonu posiadającego ten produkt na stanie.
Mierzenie efektywności takich działań – czyli udowodnienie, że reklama na Facebooku przełożyła się na zakup w salonie – jest największym wyzwaniem w strategii omnichannel. Standardowa analityka, jak Google Analytics, mierzy tylko konwersje w e-sklepie, co prowadzi do fundamentalnie błędnego wniosku, że reklamy cyfrowe nie działają na klientów preferujących zakupy stacjonarne. Polscy liderzy, jak Grupa LPP, wdrożyli zaawansowane metody pomiaru online-to-offline (O2O), które łączą dane z kampanii reklamowych z transakcjami w fizycznych lokalizacjach. Dzięki temu firma dokładnie wie, że dana kampania na Facebooku wygenerowała określoną wartość przychodu zarówno w e-sklepie, jak i w salonach.
Systemy, które napędzają omnichannel: infrastruktura technologiczna
Strategia omnichannel jest niemożliwa do realizacji bez solidnego fundamentu technologicznego. Głównym wyzwaniem dla polskich firm jest to, że historycznie korzystają one z wielu systemów od różnych dostawców. Inny system obsługuje e-sklep, inny moduł zarządzania relacjami z klientami, jeszcze inny systemy kasowe w salonach. Te systemy nie zostały zaprojektowane do komunikacji ze sobą.
Pierwszym i absolutnie kluczowym krokiem na drodze do transformacji omnichannel musi być integracja tych wszystkich systemów. Celem jest przesyłanie informacji o klientach i transakcjach w jedno miejsce, które stanie się centralnym źródłem danych – tzw. „Single Source of Truth”.
CRM: centralna pamięć o kliencie
System zarządzania relacjami z klientami (CRM) pełni funkcję centralnej pamięci organizacji. Jego rolą jest agregowanie danych o wszystkich interakcjach klienta ze wszystkich kanałów w jednym miejscu, tworząc tzw. „Single Customer View” – jeden, kompletny obraz klienta.
Centralny profil w CRM musi być zasilany danymi w czasie rzeczywistym z platformy e-commerce (historia zakupów, przeglądane produkty, porzucone koszyki), systemów kasowych w salonach (historia zakupów stacjonarnych), platform social commerce (interakcje z postami, dane z kampanii) oraz systemów obsługi klienta (historia kontaktów z infolinią, treść rozmów na czacie).
Tylko wtedy firma jest w stanie rozpoznać klienta i personalizować jego doświadczenia w każdym punkcie styku. Bez tego każdy kanał traktuje klienta jako odrębną osobę.
PIM: jedno źródło prawdy o produkcie
System zarządzania informacjami o produktach (PIM) to centralne repozytorium do zarządzania wszystkimi danymi o ofercie. Należy odróżnić PIM od systemu zarządzania zasobami przedsiębiorstwa (ERP). ERP zarządza danymi transakcyjnymi i logistycznymi – numerami SKU, ilością w magazynie, cenami zakupu. PIM zarządza danymi marketingowymi i doświadczeniem – bogatymi opisami, zdjęciami, filmami, specyfikacjami technicznymi, tłumaczeniami.
W strategii omnichannel PIM jest krytyczny, ponieważ zasila spójnymi i wysokiej jakości danymi wszystkie kanały jednocześnie: platformę e-commerce, aplikację mobilną, katalogi produktów dla social commerce, kioski multimedialne w salonach stacjonarnych oraz systemy kasowe dla sprzedawców.
Główną przyczyną frustracji klientów, którzy widzą inne ceny, promocje lub opisy w e-sklepie, a inne w salonie, jest zazwyczaj brak centralnego systemu PIM. W takim scenariuszu menedżer e-commerce ręcznie wprowadza dane w panelu sklepu, menedżer social media w arkuszu Excel dla Meta, a menedżer salonu w systemie kasowym. Prowadzi to do nieuniknionych błędów i rozbieżności.
OMS: mózg operacji omnichannel
System zarządzania zamówieniami (OMS) jest absolutnie centralnym „mózgiem” operacyjnym całej strategii. To system koordynujący wszystkie zamówienia ze wszystkich kanałów – e-sklepu, salonów, marketplace’ów, social commerce.
Jego kluczową funkcją jest stworzenie jednolitego, globalnego widoku zapasów. OMS integruje dane o stanach magazynowych z magazynu centralnego oraz ze wszystkich salonów stacjonarnych w czasie rzeczywistym. Dzięki temu może prowadzić tzw. orkiestrację zamówień. Gdy klient składa zamówienie w e-sklepie, to właśnie OMS decyduje, skąd najlepiej je zrealizować – z magazynu centralnego czy może z najbliższego salonu, aby obniżyć koszt i czas dostawy.
To OMS technicznie umożliwia procesy „Click & Collect” i „Ship-from-Store”. Zarządza także skomplikowaną logistyką zwrotną, umożliwiając klientowi zwrot produktu w dowolnym kanale – na przykład kupionego online, zwróconego w salonie.
Wiele firm błędnie uważa, że sercem ich działalności jest CRM (bo przechowuje dane klienta) lub ERP (bo zarządza finansami). Jednak w kontekście operacji omnichannel, które mają sprawnie połączyć świat fizyczny i cyfrowy, to OMS jest systemem absolutnie kluczowym. CRM wie, kto kupuje, PIM wie, co kupuje, ale tylko OMS wie, skąd wziąć towar, gdzie się znajduje w czasie rzeczywistym i jak go najefektywniej dostarczyć. Bez w pełni zintegrowanego systemu OMS firma nie jest w stanie pokazać w e-sklepie stanów magazynowych salonów, a to uniemożliwia wdrożenie jakiejkolwiek zaawansowanej usługi omnichannel.
Programy lojalnościowe jako klej spajający ekosystem
Strategia omnichannel to nie tylko płynna sprzedaż, ale przede wszystkim budowanie długoterminowej lojalności. W tym kontekście ujednolicony program lojalnościowy pełni funkcję „kleju” spajającego cały ekosystem.
Konieczne jest stworzenie jednego programu, który działa spójnie i jest rozpoznawany we wszystkich kanałach. Model, w którym klient zbiera punkty za zakupy w e-sklepie, a następnie może je wykorzystać na rabat w salonie stacjonarnym – lub odwrotnie – jest fundamentem budowania przywiązania.
Mechanizmy mogą być różne: od prostych programów punktowych, przez wielopoziomowe programy VIP nagradzające za wyższą wartość zakupów, po programy poleceń. Kluczowe jest jednak to, aby wszystkie te działania były zintegrowane z centralnym profilem klienta w systemie CRM. Wyzwaniem technicznym jest tu integracja platformy lojalnościowej zarówno z e-sklepem, jak i z systemem kasowym w każdym salonie.
Program lojalnościowy pełni jednak jeszcze jedną, strategiczną funkcję – jest głównym motywatorem dla klienta do oddania swoich danych i połączenia swojej tożsamości online i offline. Największym wyzwaniem w omnichannel jest rozpoznanie klienta w różnych kanałach. Jak system ma połączyć profil „Jan Kowalski” z e-sklepu z anonimowym klientem płacącym gotówką w salonie?
Program lojalnościowy jest odpowiedzią. Aby otrzymać punkty lub rabat, klient dobrowolnie poda przy kasie swój numer telefonu lub adres e-mail – ten sam, którego używa online – lub zeskanuje kod z aplikacji mobilnej. W tym momencie transakcja offline zostaje trwale połączona z jego cyfrowym profilem w CRM. Program lojalnościowy nie jest więc jedynie kosztem marketingowym. Jest to kluczowa inwestycja w infrastrukturę danych, która zasila system CRM i realnie umożliwia stworzenie jedynego obrazu klienta.
Personalizacja 360°: kiedy dane zaczynają pracować na rzecz doświadczenia
Dopiero po zintegrowaniu danych ze wszystkich kanałów w centralnym systemie CRM firma zyskuje możliwość prowadzenia prawdziwej personalizacji. Nie chodzi tu o standardowy e-mail z imieniem klienta w nagłówku.
Przykłady personalizacji omnichannel wykraczają znacznie dalej. Klient oglądał konkretny model butów w e-sklepie, ale ich nie kupił. Następnego dnia, wchodząc do salonu stacjonarnego i mając włączoną aplikację marki, otrzymuje powiadomienie push z informacją, że produkt, który oglądał, jest dostępny do przymierzenia w tym właśnie salonie.
Inny scenariusz: klient kupił sukienkę w salonie stacjonarnym. System CRM to odnotowuje i automatycznie, poprzez system marketingu automatycznego, wysyła mu e-mail z propozycją pasujących akcesoriów – torebki, biżuterii – dostępnych w e-sklepie.
Jeszcze inny przykład: klient dodał produkty do koszyka w aplikacji mobilnej, ale porzucił proces. Następnego dnia, przeglądając Facebooka, widzi ukierunkowaną reklamę remarketingową przypominającą mu o produktach w koszyku.
Te scenariusze nie są science fiction. Wymagają jedynie połączenia systemów, które większość firm już posiada. Problem leży w tym, że te systemy nie rozmawiają ze sobą.
Rekomendacje dla firm wdrażających omnichannel
Fundamentem jest integracja technologii i zmiana kultury organizacyjnej. Polscy konsumenci są już gotowi na omnichannel – badania pokazują, że cenią przede wszystkim wygodę, całodobową dostępność i łatwość procesów.
Kluczowe rekomendacje dla polskich firm to:
- Rozpocząć od integracji danych w systemie CRM i zapasów w systemie OMS. To dwa filary, bez których żadna usługa omnichannel nie będzie działać stabilnie.
- Traktować klienta jako centralny punkt strategii. Musi to znaleźć odzwierciedlenie w strukturze organizacyjnej i systemie premiowania, które nagradzają współpracę między kanałami, a nie konkurencję.
- Wdrażać zmiany iteracyjnie, zaczynając od procesów o największej wartości dla klienta. Zamiast próbować zintegrować wszystko naraz, warto zacząć od wdrożenia „Click & Collect” oraz ujednoliconego programu lojalnościowego. Te dwie usługi dostarczają klientom natychmiastowej, odczuwalnej wartości, a jednocześnie wymuszają wewnętrzną integrację technologiczną.
- Inwestować w pomiar efektywności działań online-to-offline. Bez możliwości pomiaru wpływu reklam cyfrowych na sprzedaż w salonach firma nie będzie w stanie optymalizować budżetu marketingowego w sposób holistyczny.
Podsumowując, połączenie salonu, e-sklepu i social commerce w jedną, płynną ścieżkę nie jest projektem IT. Jest to głęboka transformacja biznesowa, której sercem jest zmiana myślenia – z zarządzania kanałami na zarządzanie relacją z klientem. Technologia jest niezbędnym narzędziem, ale to zmiana kultury organizacyjnej decyduje o sukcesie lub porażce tej transformacji.
tm, Zdjęcie z Pexels (autor: Mikhail Nilov)