Marketplace czy własny sklep? Porównanie marż, ryzyka i kontroli nad marką – osoba trzymająca kartę płatniczą przed ekranem laptopa z otwartą stroną zakupową, symbolizująca decyzję między sprzedażą na platformach e-commerce a prowadzeniem własnego sklepu internetowego.

Marketplace czy własny sklep? Porównanie marż, ryzyka i kontroli nad marką

Decyzja o wyborze kanału sprzedaży online przestała być prostym wyborem między platformą zewnętrzną a własnym sklepem. To złożone zagadnienie strategiczne, które bezpośrednio wpływa na strukturę kosztów, kontrolę nad marką i długoterminowy potencjał rozwoju przedsiębiorstwa. Współczesny przedsiębiorca musi rozważyć nie tylko aspekty finansowe, lecz także operacyjne i strategiczne konsekwencje swojej decyzji. Analiza rzeczywistych kosztów, ryzyk oraz mechanizmów budowania wartości w obu modelach pokazuje, że dla większości dojrzałych firm optymalnym rozwiązaniem staje się strategia hybrydowa, która łączy zalety obu podejść.

Kluczowe wnioski

  1. Model marketplace obciąża marżę stałą prowizją (od 1% do 17% na Allegro, średnio 8-15% na Amazon), jednak wymaga niższych inwestycji początkowych i zapewnia natychmiastowy dostęp do ruchu. Własny sklep generuje wyższe koszty pozyskania pierwszego klienta, ale umożliwia osiągnięcie znacznie wyższej marży przy kolejnych transakcjach od tego samego nabywcy.
  2. Największym ryzykiem marketplace jest całkowita utrata kontroli – platforma może jednostronnie zablokować konto, zmienić regulamin czy narzucić nowe opłaty, odcinając sprzedawcę od przychodów. Własny sklep przenosi ryzyko na obszar operacyjny (bezpieczeństwo techniczne) i prawny (RODO, ochrona danych), jednak tym ryzykiem można aktywnie zarządzać.
  3. Własność danych klienta stanowi fundamentalną przewagę konkurencyjną własnego sklepu – dostęp do bazy mailingowej i historii zakupów odblokowuje najbardziej rentowne kanały marketingowe (e-mail marketing, personalizacja, remarketing), niemożliwe do wykorzystania na marketplace, gdzie klient pozostaje własnością platformy.
  4. Strategie cenowe i asortymentowe w modelu hybrydowym wymagają precyzyjnego zarządzania – oferowanie różnych cen w różnych kanałach może prowadzić do kanibalizacji sprzedaży, dlatego rekomenduje się dywersyfikację oferty: produkty masowe na marketplace, a premium we własnym sklepie.
  5. Ekspansja międzynarodowa przez marketplace (zwłaszcza Amazon FBA) jest nieporównywalnie prostsza niż budowa własnego sklepu na nowych rynkach – platforma przejmuje logistykę, magazynowanie i obsługę klienta w lokalnych językach, eliminując największe bariery wejścia.

Struktura kosztów marketplace – za co faktycznie płacisz

Koszty prowadzenia sprzedaży na platformach marketplace wykraczają daleko poza podstawową prowizję. Sprzedawcy często dostrzegają tylko widoczną część wydatków, pomijając ukryte mechanizmy finansowe, które systematycznie obniżają rentowność. Rzeczywista analiza kosztów wymaga uwzględnienia pełnego spektrum obciążeń.

Na Allegro struktura kosztów jest wielopoziomowa i silnie zróżnicowana kategorialnie. Prowizje wahają się od zaledwie 1% w kategorii leków bez recepty do 17% w kategorii „Pozostałe”. Dla najbardziej popularnych segmentów sprzedawcy ponoszą prowizję na poziomie 2,5% w elektronice (laptopy), 9% w meblach biurowych, 8% w perfumach czy 6% w karmach dla zwierząt. Te koszty zmienne dopełniają opłaty stałe w postaci abonamentów – profesjonalni sprzedawcy muszą wykupić Abonament Profesjonalny za 199 zł miesięcznie, który zapewnia dostęp do narzędzi analitycznych i brandingowych.

Jednak prawdziwym ukrytym kosztem jest Allegro Ads. W praktyce nie jest to opcjonalne narzędzie promocyjne, lecz niezbędny wydatek. Algorytm platformy naturalnie promuje oferty sponsorowane, co oznacza, że sprzedawca musi płacić za widoczność, aby w ogóle konkurować. System rozliczany jest w modelach CPC (koszt za kliknięcie) z minimalnymi stawkami od 0,10 zł do 0,60 zł lub CPM (koszt za tysiąc wyświetleń) z progiem od 9 zł do 16 zł, w zależności od kategorii.

Amazon.pl wprowadził na polski rynek bardziej zintegrowany model kosztowy. Sprzedawcy wybierają między planem Indywidualnym (4 zł od każdego sprzedanego produktu) a planem Profesjonalnym (165,91 zł miesięcznie bez VAT), który stanowi standard dla firm. Prowizje wahają się historycznie w przedziale 8-15% w zależności od kategorii. Kluczowym elementem strategii Amazona jest program Fulfillment by Amazon (FBA), który przenosi na platformę całą logistykę: magazynowanie, pakowanie, wysyłkę i obsługę zwrotów. Według danych Amazona wykorzystanie FBA statystycznie podnosi sprzedaż średnio o 35%, jednak generuje dodatkową, złożoną strukturę opłat.

Warto odnotować kluczowe posunięcie z sierpnia 2024 roku – Amazon ogłosił drastyczną obniżkę opłat za realizację FBA w Polsce, średnio o 50%. To bezpośredni atak na pozycję rynkową Allegro, mający przyciągnąć polskich sprzedawców znacznie niższymi kosztami fulfillmentu.

Własny sklep – prawdziwy koszt posiadania

Popularne przekonanie o „darmowym” WooCommerce czy innych rozwiązaniach Open-Source jest jednym z najpowszechniejszych mitów w e-commerce. Choć samo oprogramowanie jest bezpłatne, całkowity koszt posiadania (Total Cost of Ownership, TCO) obejmuje znacznie więcej elementów. Hosting dla małego sklepu to średnio około 600 zł rocznie. Regularne wsparcie techniczne i konserwacja, niezbędne do utrzymania bezpieczeństwa i funkcjonalności, generują koszty rzędu 2000 zł co 4-6 miesięcy. Dodatkowo niezbędne wtyczki – integracje z systemami płatności czy kurierami – często wymagają płatnych licencji. W perspektywie kilku lat TCO dla Open-Source przewyższa koszty abonamentowego modelu SaaS.

Platformy SaaS (Software-as-a-Service), takie jak Shoper czy Shopify, oferują stabilną strukturę kosztów w zamian za gotową infrastrukturę. Shoper w ofertach promocyjnych zaczyna od 25 zł netto miesięcznie (plan Standard) do 360 zł netto (plan Premium), choć regularne koszty po okresie promocyjnym są znacznie wyższe. Do tego dochodzą wydatki na domenę (50-100 zł rocznie), płatne szablony graficzne oraz wdrożenie regulaminów prawnych (około 189 zł).

Shopify stosuje nieco inny model finansowy. Abonament w rozliczeniu rocznym zaczyna się od około 81 zł miesięcznie (plan Basic) do 240 zł (plan Grow). Kluczową różnicą są koszty transakcyjne. Przy użyciu natywnej bramki Shopify Payments prowizja wynosi 1,95% plus 1,20 zł na planie Basic. Jeśli jednak sprzedawca zdecyduje się na zewnętrzną bramkę płatniczą (PayU, Tpay), Shopify nalicza dodatkową opłatę transakcyjną w wysokości 2%. To model finansowej presji, mający wymuszać korzystanie z natywnego systemu płatności.

Niezależnie od wybranej platformy, każdy właściciel sklepu ponosi koszty bramek płatniczych – opłaty aktywacyjne (np. 39 zł dla PayU) oraz prowizje od transakcji w wysokości zwykle 1,5-2,5%.

Koszt pozyskania klienta kontra wartość klienta w czasie

Największym błędem w analizie finansowej jest założenie, że marketplace oferuje „darmowy ruch”. W rzeczywistości sprzedawca płaci za ten ruch dwojako: poprzez prowizję, która stanowi koszt pozyskania każdego zamówienia, oraz poprzez wewnętrzną reklamę, konieczną do przebicia się przez konkurencję.

We własnym sklepie sprzedawca ponosi koszt pozyskania klienta bezpośrednio, inwestując w SEO, Google Ads czy Facebook Ads. Strategiczna różnica leży jednak w długoterminowej perspektywie.

Na marketplace sprzedawca płaci koszt pozyskania (CAC) przy każdej transakcji, również od klientów powracających. Lojalność budowana jest do platformy, nie do sprzedawcy. Wartość klienta w czasie (Customer Lifetime Value, CLV) dla sprzedawcy jest minimalna lub zerowa, ponieważ nie może budować bezpośredniej relacji z nabywcą.

We własnym sklepie sprzedawca ponosi wysoki CAC przy pierwszej transakcji. Jednak dzięki pozyskaniu danych klienta może budować CLV i generować kolejne zamówienia przez niemal darmowe kanały, przede wszystkim e-mail marketing. To drastycznie obniża średni ważony koszt pozyskania zamówienia w długim terminie.

Symulacja finansowa pokazuje te mechanizmy w praktyce. Dla produktu o cenie 200 zł i koszcie zakupu 100 zł marża netto na Allegro (przy prowizji 8% i kosztach Ads) wynosi około 69 zł. We własnym sklepie pierwsza transakcja, obciążona wysokim CAC na poziomie 30 zł, generuje marżę netto około 53 zł. Jednak każda kolejna transakcja od tego samego klienta, realizowana przez e-mail marketing, przynosi marżę bliską 80-85 zł, całkowicie deklasując model marketplace.

Własność danych jako strategiczna przewaga

Fundamentalna różnica między modelami sprowadza się do pytania: kto jest właścicielem klienta? Platformy takie jak Allegro i Amazon celowo i systemowo pośredniczą w każdej komunikacji, uniemożliwiając sprzedawcy pozyskanie bezpośrednich danych kontaktowych, zwłaszcza adresu e-mail. Sprzedawca nie ma prawnie ani technicznie możliwości budowania własnej bazy mailingowej. Klient pozostaje własnością platformy.

We własnym sklepie sprzedawca jest administratorem danych osobowych klienta. Ta pozornie techniczna różnica odblokowuje kluczowe, wysoko rentowne działania marketingowe, całkowicie niedostępne na marketplace.

E-mail marketing pozostaje najtańszym i jednym z najskuteczniejszych kanałów utrzymania klienta i generowania ponownej sprzedaży. Segmentacja i personalizacja pozwalają tworzyć dedykowane oferty, kampanie cross-sellingowe i up-sellingowe w oparciu o pełną historię zakupów klienta. Remarketing umożliwia budowanie niestandardowych grup odbiorców w zewnętrznych systemach reklamowych Google czy Meta.

Dodatkowo własny sklep zapewnia pełną swobodę w projektowaniu unikalnego doświadczenia zakupowego (UX/UI), które odzwierciedla tożsamość marki. Umożliwia opowiadanie historii marki, edukowanie klienta i budowanie wizerunku opartego na wartości, a nie wyłącznie na cenie. Na marketplace sprzedawca jest jednym z wielu konkurentów na tej samej stronie. Doświadczenie zakupowe jest całkowicie ustandaryzowane i kontrolowane przez platformę, co naturalnie promuje konkurencję cenową – szkodliwą dla marek premium budujących przewagę na jakości.

Programy markowe – Allegro Strefa Marek vs Amazon Brand Registry

W odpowiedzi na potrzeby sprzedawców w zakresie ochrony wizerunku obie platformy stworzyły dedykowane programy, które różnią się jednak fundamentalnie w filozofii i celach.

Allegro Strefa Marek to płatny program dostępny za 199 zł miesięcznie. Oferuje przede wszystkim pakiet promocyjny: wyróżnienia w wynikach wyszukiwania, dostęp do reklam brandowych i darmowy Abonament Profesjonalny. Wymaga zgłoszenia znaku towarowego, ale nie weryfikuje aktywnej rejestracji w Urzędzie Patentowym. Jest to bardziej narzędzie marketingowe dla sprzedawców niż system ochrony własności intelektualnej.

Amazon Brand Registry to darmowe, zaawansowane narzędzie dla właścicieli zarejestrowanych znaków towarowych. Wymaga aktywnej rejestracji znaku w urzędzie patentowym, co stanowi barierę wejścia, ale jednocześnie gwarantuje autentyczność. Program zapewnia wzmocnioną ochronę przed podróbkami poprzez proaktywne blokowanie naruszających ofert, dostęp do zaawansowanych narzędzi analitycznych (Brand Analytics) oraz możliwość tworzenia dedykowanych stron marki (Stores) z pełną kontrolą nad contentem. Amazon traktuje ochronę własności intelektualnej jako fundament, oferując właścicielom marek potężne narzędzia brandingowe bez dodatkowych opłat.

Różnica w podejściu jest wyraźna. Amazon Brand Registry to strategiczne narzędzie dla marek, które traktują rejestrację znaku towarowego jako inwestycję odblokowującą zaawansowane funkcje. Allegro Strefa Marek to komercyjny pakiet dla sprzedawców, którzy chcą zwiększyć widoczność, płacąc miesięczny abonament.

Mapa ryzyk – zagrożenia zewnętrzne kontra zarządzalne

Ryzyka w modelu marketplace mają charakter zewnętrzny i pozostają poza kontrolą sprzedawcy. Najpoważniejsze to ryzyko egzystencjalne związane z blokadą konta. Platforma ma prawo do natychmiastowego zawieszenia lub zablokowania dostępu, co skutkuje całkowitym odcięciem od przychodów. Dla firm opartych w 100% na jednym kanale jest to zagrożenie dla przetrwania biznesu.

Blokady nie wynikają już tylko z naruszenia wewnętrznych regulaminów. Marketplace’y stały się egzekutorami prawa Unii Europejskiej. Brak zgodności z wymogami EPR (Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta) i brak rejestracji w BDO (Baza Danych Odpadowych) jest obecnie aktywnie egzekwowany przez platformy poprzez blokadę ofert lub całych kont. Dodatkowo sprzedawca jest całkowicie zależny od jednostronnych decyzji platformy dotyczących zmian w regulaminie, algorytmach wyszukiwania czy strukturze prowizji. W przypadku sporu platforma niemal zawsze priorytetowo traktuje interes klienta końcowego, często kosztem sprzedawcy.

Ryzyka własnego sklepu mają charakter wewnętrzny i operacyjny. Można nimi zarządzać, ale wymagają zasobów i kompetencji. Zbierając dane klientów, sprzedawca automatycznie staje się Administratorem Danych Osobowych. Wiąże się to z prawnym obowiązkiem wdrożenia pełnej dokumentacji RODO (polityka prywatności, rejestr czynności przetwarzania), procedur ochrony danych oraz zapewnienia ich bezpieczeństwa.

Ryzyko technologiczne dotyczy głównie platform Open-Source. Sprzedawca ponosi pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo sklepu (ataki hakerskie, wycieki danych), wydajność i skalowalność serwerów oraz kompatybilność wtyczek. Odpowiada także za cały łańcuch logistyczny: magazynowanie, pakowanie, wysyłkę i obsługę zwrotów.

Kluczowym czynnikiem mitygującym ryzyko technologiczne jest wybór platformy SaaS. Dostawcy tacy jak Shoper czy Shopify przejmują niemal całą odpowiedzialność za hosting, bezpieczeństwo, aktualizacje i zgodność z certyfikatami PCI dla płatności kartą. Oba modele posiadają ryzyka o krytycznym wpływie. Jednak ryzyko na marketplace jest zewnętrzne i niekontrolowane, podczas gdy ryzyko we własnym sklepie jest wewnętrzne i zarządzalne poprzez odpowiednie procedury oraz inwestycje.

Strategia hybrydowa – multichannel jako odpowiedź na złożoność rynku

Dla większości dojrzałych biznesów pytanie „marketplace czy własny sklep” jest źle postawione. Właściwą strategią jest model hybrydowy (multichannel), który łączy zalety obu podejść. Strategia wielokanałowa przynosi trzy fundamentalne korzyści.

Przede wszystkim eliminuje egzystencjalne ryzyko zależności od jednego kanału sprzedaży. Umożliwia obecność marki wszędzie tam, gdzie znajdują się potencjalni klienci – zarówno w ugruntowanych „centrach handlowych” (marketplace), jak i we własnym „salonie firmowym” (sklep). Kluczową koncepcją strategiczną jest wykorzystanie marketplace jako lejka akwizycji. Jeśli klienci są na marketplace, a marża jest wyższa we własnym sklepie, celem staje się wykorzystanie platformy do pierwszej transakcji, a następnie migracja klienta do własnego, bardziej rentownego kanału.

Badania rynkowe potwierdzają ten potencjał. Aż 49,36% konsumentów przyznało, że dokonało zakupu bezpośrednio na stronie internetowej marki po tym, jak odkryło jej produkty na marketplace. Strategia ta polega na legalnym (poprzez dobrze zaprojektowane opakowanie, ulotkę z kodem rabatowym) zachęcaniu klienta do kolejnych zakupów we własnym sklepie.

Strategia multichannel jest potężna, ale generuje ogromną złożoność operacyjną. Największym wyzwaniem jest zarządzanie stanami magazynowymi – zapewnienie, aby ten sam produkt nie został sprzedany jednocześnie na kilku platformach. Dodatkowe ryzyka to niespójność cenowa i komunikacji. Klienci aktywnie porównują ceny. Oferowanie niższej ceny we własnym sklepie jest logiczne z perspektywy marży, ale może prowadzić do kanibalizacji i konfliktu z regulaminami marketplace.

Rekomendowaną strategią jest dywersyfikacja oferty: produkty masowe na marketplace, a produkty premium, niszowe lub unikalne konfiguracje wyłącznie we własnym sklepie. Ręczne zarządzanie tą złożonością jest niemożliwe. Rozwiązaniem są integratory systemów, takie jak BaseLinker czy Apilo. Umożliwiają centralne zarządzanie zamówieniami ze wszystkich kanałów, automatyczną synchronizację stanów magazynowych oraz automatyzację procesów z jednego panelu.

Ekspansja międzynarodowa – Amazon FBA kontra własny sklep

Model hybrydowy staje się kluczowy przy skalowaniu zagranicznym. Marketplace, zwłaszcza Amazon FBA, stanowi najprostsze i najbardziej efektywne narzędzie do globalnej ekspansji. Programy takie jak Pan-European FBA czy Global Store pozwalają na sprzedaż na wielu rynkach z jednego magazynu. Amazon przejmuje największe bariery wejścia: logistykę, magazynowanie i, co kluczowe, obsługę klienta w lokalnych językach.

Ekspansja międzynarodowa przez własny sklep to ogromne wyzwanie strategiczne, operacyjne i finansowe. Wymaga budowy ruchu i rozpoznawalności marki od zera na każdym nowym rynku, pełnego dostosowania prawnego (lokalne regulacje konsumenckie), podatkowego (VAT OSS) i kulturowego (tłumaczenia, lokalne preferencje).

Rekomendacje dla różnych profili biznesowych

Nie istnieje jedna uniwersalna odpowiedź. Optymalna strategia zależy od etapu rozwoju firmy, rodzaju produktu i długoterminowych celów.

Dla start-upów i firm testujących rynek rekomenduje się koncentrację na marketplace, zwłaszcza Allegro. Najszybszy start przy minimalnych kosztach początkowych, dostęp do gotowego ruchu i możliwość szybkiej walidacji popytu na produkt oraz ustalenia optymalnej ceny stanowią kluczowe zalety dla przedsiębiorstw z niskim budżetem.

Producenci i marki D2C (Direct-to-Consumer) powinni stosować strategię hybrydową z naciskiem na własny sklep. Producent musi kontrolować wizerunek, doświadczenie klienta i pełną marżę. Zaleca się rozpoczęcie sprzedaży na marketplace w celu zbudowania wolumenu i zapewnienia przepływów pieniężnych, równoległe inwestowanie wypracowanych środków w budowę własnego sklepu (SaaS), priorytetowe zarejestrowanie znaku towarowego i wdrożenie Amazon Brand Registry lub Strefy Marek, a także traktowanie marketplace jako kanału akwizycji z celem migracji klientów do własnego sklepu.

Marki premium powinny traktować własny sklep jako absolutny priorytet. Środowisko marketplace, zdominowane przez wojny cenowe i ustandaryzowany UX, jest szkodliwe dla wizerunku marek budujących przewagę na jakości. Kluczowe jest zapewnienie unikalnego, kontrolowanego doświadczenia zakupowego. Marketplace może być używany wyłącznie selektywnie, na przykład do sprzedaży starszych kolekcji.

Dystrybutorzy i resellerzy powinni stosować strategię hybrydową z naciskiem na marketplace i automatyzację. Model biznesowy oparty na skali i cenie jest naturalnie dopasowany do środowiska marketplace. Kluczem do rentowności nie jest branding, lecz efektywność operacyjna. Priorytetowe wdrożenie integratorów do centralnego zarządzania tysiącami ofert, automatycznej synchronizacji stanów i dynamicznego zarządzania cenami stanowi fundament sukcesu.

tm, Zdjęcie z Pexels (autor: Negative Space)

Autor

  • Magdalena Nowicka

    Ekspertka od e-commerce z 10-letnim doświadczeniem w branży. Pisze o bezpieczeństwie transakcji online, platformach sprzedażowych i nowych technologiach w handlu.